Jak zabraknie pieczywa to proziaki są niezastąpioną alternatywą. Przede wszystkim można je szybko przygotować. Wystarczy mąka, zsiadłe mleko i soda.
Pasują do wszystkiego do wędliny, sera, masła, czy dżemu. Pyszne na ciepło i na zimno.Piekłam je wielokrotnie.
Tym razem użyłam najlepszej mąki orkiszowej, mąki tzw. św. Hildegardy z prawdziwego orkiszu.
Prawdziwy orkisz to: Oberkulmer Rotkorn, Schwabenkorn, Ostro, Roter Tiroler, Altgold-Rotkorn, Baulaender Spelz oraz Neuegg-Weisskorn to odmiany czystego orkiszu. Tylko te odmiany zapewniają wartości odżywcze na najwyższym poziomie w przeciwieństwie do nowoczesnych krzyżówek.
Według św. Hildegardy orkisz najlepiej smakuje w towarzystwie odpowiednich ziół takich jak galgant, hyzop, koper włoski, szałwia, a także macierzanka, pokrzywa, krwawnik, lubczyk oraz mięta.
Te zioła Hildegarda uważała za kluczowe dla zdrowia.
Ciekawostką jest, że Hildegarda wymieniła 3 podstawowe produkty, które są przyswajalne przez człowieka pod każdą postacią. Są to: orkisz, kasztany jadalne i koper włoski, które bez problemu można dostać na naszym rynku.
Hildegardowe proziaki, podkarpacki klasyk na najszlachetniejszym orkiszu
Składniki
- 250g mąki orkiszowej odmiany np. Oberkulmer Rotkorn,
- 250ml zsiadłego mleka,
- 1 łyżeczka sody,
- sól do smaku.
Składniki zagniatamy, ciasto dzielimy na części, formujemy małe placki grubości 1cm lub grubsze w zależności od tego jakie chcemy uzyskać. Podpiekamy z obu stron bez tłuszczu na żeliwnej płytce położnej na gaz, żeliwnej patelni lub patelni nieprzywierającej.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
i poczekaj na jego moderację