Mówią, że brioszka bez miksera to szaleństwo.
Ja mówię, że to czysta przyjemność kontaktu z ciastem. Zapraszam na post o tym, jak krok po kroku, wbrew technologicznym wymaganiom, stworzyłam lśniące, maślane ciasto, które przerosło moje oczekiwania.
Udowadniam, że rzemieślnicza brioszka 'hand-crafted', wyrabiana z pomocą sprytnych wizyt w lodówce i pieczona w uroczych ceramicznych kokilkach, smakuje lepiej niż jakakolwiek inna.
Wiecie, że w Leśnym Zakątku ręczne wyrabianie ciasta to dla mnie coś więcej niż technika To sposób na kontakt z produktem. Choć brioszki to inna historia niż moje chleby na zakwasie, wymaga tej samej pokory i uważności. Nie wiem jak smakuje oryginał, ale wiem jedno, moje brioszki są puszysta i leciutkie. Lekko słodkie, pachnące masłem. Po naciśnięciu miąższ wraca do poprzedniego kształtu i ma regularne pory.
Brioszki „Hand-Crafted” Hamelmana metodą kontrolowanej temperatury
Przepis z książki J. Hamelmana Chleb
Potrzebujemy
- 450g mąki orkiszowej typ 630,
- 50ml chłodnej wody,
- 4 jajka / wg Hamelmana 227g, u mnie 217g, dodałam więc 10ml wody więcej /,
- 11g soli,
- 7,5g drożdży instant,
- 4 łyżeczki cukru, dodałam trochę więcej,
- 227g zimnego masła,
- żółtko do posmarowania.
Wykonanie
- Do schłodzonej szklanej miski wkładamy wszystkie składniki,/ mąkę przesiewamy /, oprócz cukru i masła.
- Próbowałam swoim ręcznym mikserem, niestety nie dał rady więc pozostały mi moje dłonie.
- Założyłam dość solidne rękawiczki do żywności i wyrobiłam ciasto. Trwało to około 10 minut pod koniec dodając cukier / użyłam cukru pudru /.
- Masło po wyjęciu z lodówki rozwałkowałam na papierze do pieczenia. Łatwiej jest dodawać po kawałku do ciasta bo jest bardziej elastyczne. To propozycja autora przepisu.
- Pomimo, że miałam rękawiczki na dłoniach nie chciałam „przepalić” masła i co jakiś czas w trakcie wgniatania masła wkładałam ciasto do lodówki na 10 minut aby zachować strukturę ciasta. Chodzi o to by masło nie stało się zbyt rozrzedzone. Osoby, które mają mieszarkę planetarną nie będą miały z tym problemu. W moim przypadku, rękawiczki nie trzymają chłodu wręcz przeciwnie nagrzewają się od dłoni.
- Jak długo wyrabiać ciasto? Póki nie stanie się elastyczne, lśniące i najważniejsze by można z niego utworzyć tzw. ”okno szybowe” Czyli można rozciągnąć ciasto maksymalnie aby było jak najcieńsze. Obrazuje to jedno ze zdjęć.
- Wyrobione ciasto pozostawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej.
- W tym momencie autor przepisu proponuje włożenie ciasta do lodówki na noc. Ja nie zrobiłam tego, ale jak najbardziej można to zrobić.
Po godzinnym wyrobieniu odgazowałam ciasto i ponownie odłożyłam przykryte do wyrośnięcia. Po następnej godzinie ponownie odgazowałam i znów rosło 1 godzinę. W sumie ciasto rosło przeplatane odgazowaniem 3 godziny. - Formowanie: Ciasto podzieliłam na 7 równych części. Uformowałam kulki ciasta i wyciągnęłam ze środka ciasto tworząc główki. Widoczne na zdjęciu.
- Tak uformowane ciasto włożone do foremek, pozostawiłam do ostatecznego wyrośnięcia na 1 godz. i 15 minut w temperaturze pokojowej.
- Pieczenie około 30 minut w 190 st. do mocnego zrumienienia. Czas pieczenia zależy od rodzaju foremek i wielkości brioszki.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
i poczekaj na jego moderację